
~ Maria Mucha
Designer jako doradca w świecie AI - o projektowaniu, emocjach i odpowiedzialności
O czym przeczytasz?
Co z tym AI?
Projektant jako partner, nie tylko „od obrazków”
Sztuka projektowania jako proces ciągłej nauki
AI w pracy projektanta – pomocnik, nie substytut
Design to emocja, a nie tylko forma
Współpraca z klientem – najtrudniejsza, ale kluczowa kompetencja
Odpowiedzialność, nie tylko estetyka
Co z tym AI?
Rozmyślania na temat sztucznej inteligencji stały się nieodłącznym elementem w środowisku projektantów. Sztuczna inteligencja zmienia „reguły gry”, ale jak już wielokrotnie podkreślaliśmy – nie zabiera pracy. Projektanci nie tylko uczą się nowych narzędzi, ale też redefiniują swoją rolę. W nowej rzeczywistości designer staje się kimś więcej niż tylko wykonawcą estetycznych projektów. To przede wszystkim doradca, interpretator, partner w procesie rozumienia użytkownika i marki.
Ale jak odnaleźć się w tej roli? I co tak naprawdę oznacza dziś być designerem „z krwi i kości”?
Odpowiedzi na te pytania postaramy znaleźć się w rozmowie z cyklu I DESIGN Talks pomiędzy Mary Szumlewicz a Jackiem Janiczakiem. Jacek to projektant z pełnoletnim doświadczeniem, który łączy pracę na etacie w korpo wraz z freelancem. W swoim „laboratorium” prowadzi eksperymenty z wykorzystaniem motion designu i AI.
Projektant jako partner, nie tylko „od obrazków”
Jeszcze nie tak dawno zawód projektanta był silnie kojarzony z wykonawstwem - dostarczaniem layoutów, grafik i logotypów według briefu. Dziś ten obraz się zmienia. Coraz częściej designer pełni funkcję konsultacyjną. Dopytuje, kwestionuje założenia, pomaga w definiowaniu celów projektu. Jego zadaniem staje się nie tylko „ładne narysowanie”, ale przede wszystkim zrozumienie problemu i wskazanie możliwych dróg jego rozwiązania.
Współczesny designer to osoba, która aktywnie współtworzy produkt, bierze udział w warsztatach, interpretuje emocje, wybiera kierunek komunikacyjny i... często mówi „stop”, gdy coś nie działa. Niekoniecznie dlatego, że nie wygląda, ale dlatego, że nie ma sensu - nie spina się z kontekstem marki, nie odpowiada na potrzeby użytkownika albo zwyczajnie przeczy zasadom dostępności.
Sztuka projektowania jako proces ciągłej nauki
Czy designu można się nauczyć w szkole? Czy trzeba mieć dyplom, by projektować? Odpowiedź jest niejednoznaczna. Dla wielu osób nauka projektowania odbywa się przede wszystkim w praktyce, przez relacje z klientami, przez błędy, powtórki, krytykę i eksperymenty. Szkoła może pomóc, ale to relacje i doświadczenie budują intuicję, która pozwala zrozumieć, dlaczego pewne rzeczy działają - a inne… niekoniecznie.
„Nie mam akademickiego backgroundu. Jestem wrażeniowcem brand designu. Uczyłem się wizualnie, ucząc się mówić z klientami i wyciągać wnioski.”
-mówi Jacek.
Co ciekawe, dla niektórych kluczowym momentem rozwoju zawodowego nie były szkolenia z najnowszych programów, ale... rozmowy z klientami. To właśnie umiejętność słuchania, prowadzenia warsztatów i przekładania języka emocji na konkretne rozwiązania projektowe okazuje się często cenniejsza niż najbardziej zaawansowane umiejętności techniczne.
„Jeśli widzę, że coś nie gra – moim obowiązkiem jest to powiedzieć. Nawet jeśli klient nalega. Nie mogę dowozić projektu, wiedząc, że się wywróci.”
AI w pracy projektanta – pomocnik, nie substytut
„AI to narzędzie. Dobrze, jeśli potraktujemy je jak towarzysza, a nie zastępstwo.” – mówi Jacek
Nie da się mówić o współczesnym designie bez odniesienia do AI. Narzędzia sztucznej inteligencji potrafią generować obrazy, pomagać w tworzeniu moodboardów, wspierać animacje czy podsuwać pomysły. Są szybkie, wydajne i coraz bardziej dostępne. Ale jedno pozostaje niezmienne - technologia nie zastąpi projektanta.
AI staje się efektywnym towarzyszem pracy, jeśli używa się jej z rozwagą, jako uzupełnienie procesu, a nie jego główny napęd. Dobrze sprawdza się w etapie eksploracji wizualnej, przy generowaniu referencji, a nawet przy wsparciu strategii, jeśli klient nie ma budżetu na pełny zespół. Problem pojawia się wtedy, gdy AI zaczyna pełnić rolę głównego kreatora - wtedy z projektu znikają emocje. A to właśnie one buduje unikalny charakter marki.
Coraz więcej młodych projektantów wpada w pułapkę generowania — ich portfolio bywa technicznie poprawne, ale pozbawione duszy. W czasach, gdy wiele można wygenerować „na klik”, wartością staje się umiejętność zadania właściwego pytania i odważnego zaproponowania własnego punktu widzenia.
Design to emocja, a nie tylko forma
Projektowanie nie sprowadza się dziś do układania elementów w siatce. To przede wszystkim praca z emocjami - z tym, co niewidzialne, ale kluczowe w budowaniu relacji między marką a odbiorcą. Dobry brand design potrafi oddziaływać na zmysły: nie tylko wzrok, ale też słuch, dotyk, a może wkrótce - również zapach. Każdy detal, każda faktura, kolor, styl ilustracji - to wszystko buduje wrażenie.
I to ono, w dużej mierze, decyduje, czy użytkownik zostanie z marką na dłużej.
W tej perspektywie designer staje się trochę jak reżyser, który jest odpowiedzialny za klimat, narrację i rytm komunikacji. Jego zadaniem nie jest zrobienie „ładnej rzeczy”, ale rzeczy, która porusza.
Współpraca z klientem – najtrudniejsza, ale kluczowa kompetencja
Paradoksalnie, to nie programy, trendy czy AI są najtrudniejsze w pracy projektanta. Największym wyzwaniem bywa... klient. A raczej – relacja z nim. Umiejętność rozmawiania, przekonywania, ale też stawiania granic. Tego, by nie godzić się na wizualne kompromisy, które niszczą projekt. Ale też – by nie ulegać własnemu ego, które czasem chce błyszczeć bardziej niż sama marka.
Doświadczeni designerzy wiedzą już, że dobra współpraca zaczyna się od słuchania. A najlepsze projekty powstają wtedy, gdy klient czuje się wysłuchany i prowadzony. Rola designera? Być przewodnikiem – nawet jeśli czasem trzeba iść pod prąd.
Odpowiedzialność, nie tylko estetyka
W nowej rzeczywistości, gdzie AI generuje obrazy w kilka sekund, a marki szukają szybkich efektów, prawdziwa wartość designera nie polega na szybkości, ale na jakości decyzji. Tych estetycznych - i tych etycznych. Designer staje się doradcą, który nie tylko dostarcza formę, ale też rozumie kontekst, kulturę, emocje i ryzyko.
Warto o tym pamiętać, niezależnie od tego, ile lat ma się w zawodzie. Bo przyszłość designu nie będzie należeć do tych, którzy klikają szybciej - tylko do tych, którzy myślą mądrzej.
Newsletterowcy wiedzą wcześniej!
Chcesz mieć dostęp do kolejnych artykułów i podsumowań? Dołącz do newslettera!
DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA



