
~ Maria Mucha
Musimy znać zasady pracy z AI. Dlaczego bez zasad nawet najlepszy algorytm pisze kiepskie treści.
O czym przeczytasz?
AI wypełni, ale nie zaopiekuje
Zasady zamiast zachwytu
AI jako sparingpartner
Morał?
Sztuczna inteligencja weszła do świata projektowania treści szybciej, niż zdążyliśmy wymienić „lorem ipsum” na cokolwiek sensowniejszego. Dziś AI potrafi wygenerować opisy ekranów, komunikaty błędów, a nawet całe struktury stron. Problem w tym, że samo generowanie to jeszcze nie projektowanie. I właśnie tu zaczynają się schody.
W rozmowie Patrycji Cieślik z I DESIGN z Kamilą Paradowską – projektantką treści i edukatorką UX writingu – mocno wybrzmiewa jeden wniosek: AI jest narzędziem, nie autorem. Bez zasad, kontekstu i ludzkiej refleksji potrafi zrobić więcej szkody niż pożytku.
AI wypełni, ale nie zaopiekuje
Kamila zwraca uwagę, że dziś wiele osób, zwłaszcza designerów, sięga po generatory tekstu, żeby „czymś” wypełnić makiety. To krok dalej niż puste placeholdery, ale wciąż za mało. Wygenerowane treści często są pełne banałów, powtórzeń i brzmią… po prostu tanio.
Jak mówi wprost:
„Jeżeli ja w ogóle wcześniej nie określiłam sobie strategii komunikacji tego produktu, nie nadałam żadnego charakteru temu językowi, to ten język – szczególnie polski – będzie słaby”.
AI nie wie, kim jest nasz produkt, dopóki mu tego nie powiemy.
Zasady zamiast zachwytu
Największym błędem w pracy z AI jest bezkrytyczne zaufanie. UX writing, w przeciwieństwie do marketingowych sloganów, działa w bardzo konkretnym kontekście: użytkownik chce coś zrobić, kliknąć, przejść dalej. Tekst ma mu w tym pomóc, a nie popisywać się kreatywnością.
Dlatego Kamila podkreśla, że teksty, także te tworzone z pomocą AI, trzeba testować, sprawdzać na użytkownikach i poprawiać.
„UX writerzy nie wierzą wyłącznie swoim treściom, ale je testują” – i to jest zasada, której żadna technologia nie zastąpi.
AI jako sparingpartner
Najciekawsza perspektywa pojawia się wtedy, gdy AI przestaje być „maszynką do pisania”, a zaczyna pełnić rolę sparingpartnera. Możemy poprosić model językowy o uproszczenie komunikatu, o wersję prostojęzyczną, a nawet o wytłumaczenie, dlaczego dany tekst działa.
Kamila sugeruje bardzo konkretne ćwiczenie: dialog z AI, w którym nie tylko generujemy treść, ale też pytamy dlaczego została napisana w taki sposób. To moment, w którym zaczynamy się uczyć, zamiast tylko kopiować.
Morał?
AI w UX i projektowaniu treści to ogromna szansa, ale tylko dla tych, którzy znają zasady gry: strategia językowa, świadomość użytkownika, testowanie i krytyczne myślenie. Bez tego nawet najlepszy model językowy stworzy interfejs, przez który „nie da się przejść i nie da się zrozumieć, o co chodzi”.
A tego niezależnie od tego, czy jesteśmy designerem, writerem czy product ownerem raczej nikt z nas nie chce.
Newsletterowcy wiedzą wcześniej!
Chcesz mieć dostęp do kolejnych artykułów i podsumowań? Dołącz do newslettera!
DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA



